Uśmiech proszę!
20.02.2007 :: 18:08 :-P
Komentuj (1)SIE NISZCZE...
nie potrafie przestac...
26.11.2006 :: 00:12 :-P
Komentuj (0):'(
ostatnio potrafie już TYLKO płakać...
a każda łezka jest zimna i chłodzi...
i dlaczego... popełniłam ten błąd dawno temu? ... bo głupia myslałam że isnieje... ale to nie prawda...
nie lubie, nie nawidze żałować...
ŻAŁUJE...
może zaczne się słuchać rodziców...
gdyby ten jeden ruch był inny to... WSZYSTKO by było inne... oczywiscie z tamtej perspektywy myslałabym inaczej... żałuje że nie moge tego poczuć...
to byłby inny świat... nie wiem czy lepszy ale... patrzac przyszłosciowo to napewno TAK...
bo TO jest tam gdzie mnie nie ma... od czego sie odwracam...
głupia...
bardzo chciałabym cofnąć czas...
moje jedyne marzenie...
:'(
05.08.2006 :: 13:42 :-P
Komentuj (0)nie było? nie miała problemów? miała.... duże...ogromne... one rosna i maleją...
czemu nie pisała? a co to zmieni? zmieni... pozwoli ulżyć... wypluje, wyrzuci wszystko co ciąży... lepiej w tą czerń w to coś (co to?) niż w życie bo obawa... wielka OBAWA... bingo... poprostu strach przed brakiem... tego co szcześliwe (?)... tylko tyle ALE ALE ALE ALE ALE ALE... każdy mówi że nie wolno mieszać tych dwóch spraw... mają racje... ale... no własnie znowu... buuu...
i znów... te dwa małe znaczki znów pobudzają... dlaczego? cholera dlaczego?
tesknie... bardzo... a nie powinnam bo mam szczeście (?)
chwile zwątpienia czy to tak ma być? ale jak inaczej... nie wiem czy da się inaczej... nie wiem... skąd mam to wiedzieć? ale boje się sprawdzić bo może się łudze że to jest nie takie... bo takie to może TYLKO w marzeniach... ale jeśli marzy się o czymś takim to może i można coś takiego zrealizować?
nutka nadzieji... ale czy nie namiesza ona... bo po co jest?... ehhh
/i po co to napisałam/
24.02.2006 :: 14:37 :-P
Komentuj (2)eh... przez duże E i duże H...
Co robi człowiek gdy jego obawy zaczynają byc prawdą? cholernie boi się... do tego stopnia że z zimną krwią rani i ucieka przed konsekwencjami...
aby domysły nie okazały się rzeczywistością...
najgorzej jak coś zaburzy twój niedawno dopiero doprowadzony do normalnego stanu poziom wewnetrznego spokoju...
29.11.2005 :: 01:13 :-P
Komentuj (1)Natalia... jeśli choć troszeczkę sie otworzysz to dostaniesz w łep... obiecuje Ci to... bo to wszystko jest niesprawiedliwe... więcej wiary w silną wole i malutkie kroczki do przodu... cierpienie nie moim przyjacielem... dobrze że przyszedł śnieg i kazał ubrać na siebie większą ilość warst.. trudniej się do mnie dokopać :)
18.11.2005 :: 22:47 :-P
Komentuj (3)Jak mało doceniamy to co w danej chwili jest... uważamy to za oczywiste... pragniemy czegoś więcej... i po co? żeby i to osiągniete stało się normalnością... błedne koło
Niektóre rozmowy mają negarywne skutki... przyzwyczajenie drugą naturą człowieka... "czy NIEWIEM w coś wierzy?"... "nie"..."a powinna.. przynajmniej w misie które mogą jej czasami pomóc w trudnych chwilach bo nie zawsze bedzie przy niej ktos Taki"... ufff... oby się nie powtórzyło... to co sie zdarzyc nie powinno... CHŁODZIMY ATMOSFERE...
02.11.2005 :: 23:14 :-P
Komentuj (2)Czasami nadal tęsknie choć nie powinnam,
czasami zdarzy mi się pomarzyć choć to już przeszłość,
czasami czuje a to już zupełnie zabronione.
Czasami - dobrze że nie zawsze...
/ostry nóż robi głęboką rane/
26.04.2005 :: 15:38 :-P
Komentuj (5)
Dwa tygodnie 18 roku życia... żadnej zmiany... i dużo mieszanych uczuć... "Gdzie jest Natalia?"... odpowiedź zna każdy wtajemniczony :) no,no
/brak netu i komórki... bosko/
25.03.2005 :: 18:54 :-P
Komentuj (7)
Zawodowe baletnice: (od lewej) Paweł, Janek, Krystian, Radek, Łukasz
23.03.2005 :: 16:23 :-P
Komentuj (3)

19.03.2005 :: 13:22 :-P
Komentuj (3)
W pewnym sensie zamykam własnie jeden z rozdziałów w moim zyciu. Kończę długi okres nie zawsze spokojny, ale jakże przełomowy. Przyjdzie cos nowego - czy dobrego? to sie okaże. Szkoda.... duzo wspomnień, przywiazań. Patrzac w puste cztery sciany dawniej kolorowego pokoju nie mogę się powstrzymać przed przypływem mnóstwa wspomnień powodujacych łezkę wzruszenia. Niby to tylko rzecz fizyczna, materialna, a jednak dajaca poczucie... czego? Wiem jedno - każda zmiana jest trudna (no nie? ), ale zawsze znajda się pozytywy. Ludzie mniej wrażliwi stwierdza - co w tym takiego strasznego? A jednak, gdyby ich postawić w takiej sytuacji stwierdziliby, że nie jest to wcale miłe uczucie.
W zwiazku z tymi zmianami i nadchodzącymi urodzinami przypominaja mi się natychmiast wydarzenia przeżyte w tym okresie:
Ada - wspaniała przyjaźń, cos czego nie da się opisać, cos bez czego już nie potrafię żyć :) K.C.B.M.
Rafał - niezapomniane "TO COŚ"
Aga - przedziwna, ale jakże efektywna symbioza
Cos sie kończy, cos się zaczyna, lecz to co prawdziwe i głębokie zostanie... we mnie.
/PEŁEN wszystkich uczuć 16 rok życia/
12.03.2005 :: 12:45 :-P
Komentuj (12)
Wszem i wobec oznajmiam, że NIENAWIDZĘ szkoły!!!!
Powiem inaczej... niektórzy rosną w moich oczach i naprawde mile się zaskakuję... to własnie po nich najmniej sie tego spodziewałam a tu co? łał
niektórzy norma... bez zbędnych emocji
a inni to już naprawdę gotuje się we mnie jak ich słyszę i zaczynam się do nich coraz bardziej zniechęcać
Za bardzo się przejmuję.... zbyt słaba jestem psychicznie... ale to nie moja wina, że niektóre rzeczy poprostu mnie rozwalaja i w tych chwilach mam wielką ochotę wstać i wyjsć ...
Jesli się nie zaczne nieprzejmować to kiedys naprawde to zrobię...
103 dni do wakacji...
06.03.2005 :: 17:19 :-P
Komentuj (1)
Doznałam miłego szoku... a zarazem przestraszyłam się... czy to normalne.. w moim wykonaniu TAK. Ja zawsze sama sobie przeczyłam i broniłam się przed innymi.
Znalazłam pewne zdjęcie... czy ktos poznaje te KTOSIE z tyłu? Oczka jak po dużej dawce wysokoprocentowego "napoju" :D hehehe

11.02.2005 :: 14:23 :-P
Komentuj (5)
Są wyjatki... :D nieliczne, ale zawsze to jakas nadzieja... przekonałam się, że mam kontakt juz z drugim wyjatkiem od reguły... oby tak dalej... tacy ludzie daja swiadectwo na to, że moje marzenia i wyobrażenia nie sa zbyt wyidealizowane :)
WNIOSEK i rozpoznanie choroby: jestem normalna :)
LECZENIE: utrzymywanie tego stanu :)
07.02.2005 :: 20:34 :-P
Komentuj (3)
NIE mysleć.. nie myśleć... tylko nie myśleć, a będzie dobrze. No własnie "dobro" - słowo rozumiane przez każdego z nas inaczej...
Podobno dobrze dobrani ludzie to "pokrewne dusze", a dusze pokrewne to tak naprawdę JEDNA dusza zamieszkała w dwóch ciałach i dlatego tak dobrze współgraja te ciała ze soba. Każdy z nas szuka tego drugiego domu jego duszy. A jeśli te drugie ciało jest daleko, albo dusza jest tak samolubna, że zamieszkała sobie tylko w jednym ciele i nie zamierza sie dzielić soba z drugim ciałem?...
Daję to pod sad bo patrzac - widzę...(w wielu przypadkach) zupełnie nie ta sama dusza...a szkoda